Jakby was ktoś spytał, jakie czynniki mają największy wpływ na rozwój międzynarodowego ruchu turystycznego, pewnie z łatwością wymienilibyście kilka, takich jak: odległość, przepisy wizowe, środki transportu i ich ceny, konflikty międzynarodowe itd. Ja, dorzucił bym jeszcze jeden, moim zdaniem nie mniej istotny: znajomość języków obcych. A raczej ich nieznajomość.
Pewnie nie raz usÅ‚yszeliÅ›cie z ust, szczególnie osób starszych, że chÄ™tnie wybrali by siÄ™ gdzieÅ› za granicÄ™ ale nie znajÄ… jÄ™zyka obcego. BojÄ… siÄ™, że mogÄ… sobie na miejscu nie poradzić. Ci mÅ‚odsi, którzy nie znajÄ…Â jÄ™zyków, czÄ™sto mówiÄ… po prostu, że wolÄ… polskie morze :) Jakby to byÅ‚o piÄ™knie mieć przy sobie tÅ‚umacza, co wiÄ™cej takiego, co by „jeść nie woÅ‚aÅ‚” i byÅ‚ na każde zawoÅ‚anie.
Jak to pewnie mówiÄ…Â inżynierowie w Google: „mówisz i masz” :). Bo to wÅ‚aÅ›nie Google może pomóc przeÅ‚amać tÄ… barierÄ™. CoÅ› co mogÅ‚o by być snem twórców filmów science fiction, powoli dziÄ™ki Google, nabiera realnych ksztaÅ‚tów.
A plan jest taki. Skoro majÄ… już internetowÄ…Â usÅ‚ugę tÅ‚umaczenia „real time”, oprogramowanie do werbalizacji tekstu, telefon komórkowy z wÅ‚asnym systemem operacyjnym, to czemu tego wszystkiego nie połączyć i nie stworzyć aplikacji na komórkÄ™, która tÅ‚umaczyÅ‚a by ludzkÄ… mowÄ™ w czasie rzeczywistym ? Rewelacja. OczywiÅ›cie, wymaga to jeszcze duuużo pracy, pewnie minie kilka lat zanim pierwszy turysta pogada z tubylcem za poÅ›rednictwem tego urzÄ…dzenia ale chyba warto czekać. Szybko zleci. Co najciekawsze, Google skupi siÄ™ na tÅ‚umaczeniu mowy potocznej i poprawnym wychwytywaniu kontekstu a nie jak wiÄ™kszość internetowych tÅ‚umaczy, tylko na tÅ‚umaczeniu poszczególnych słów. Takie narzÄ™dzie bÄ™dzie wiÄ™c szczególnie użyteczne w codziennych kontaktach, po prostu luźna gadka.
Niedawno pisałem, że nadejdzie taki dzień gdy w podróż zabierzemy wyłącznie telefon komórkowy. Zastąpi nam kamerę, aparat, nawigację itd. Teraz, będzie kolejny powód żeby tak zrobić, tylko że ten telefon będzie prawdopodobnie pochodził od Google.
Wyobraźcie sobie, siedzicie w knajpie z chińczykiem, podajecie mu słuchawkę bluetooth, podłączoną do swojego telefonu i prowadzicie z nim rozmowę nie znając kompletnie chińskiego. Może nie za dwa ale za pięć lat wierzę, że bedzie to możliwe.
Wyobraźnia może nas ponieść jeszcze dalej:
- przewodnik turystyczny, który rozdaje słuchawki swoim słuchaczom niezależnie od tego z jakiego są kraju i oprowadza po zabytkach
- operator turystyczny, który wypożycza telefony z aplikacją swoim klientom na czas podróży
- rezydent, który nie musi znać języka kraju w którym przebywa (czasem bardzo egzotycznego)
Są tez minusy oczywiście. Trzeba będzie uważać co sie mówi w swoim języku ojczystym a szczególnie z obgadywaniem swojego rozmówcy. Plusy jednak wyraźnie przesłonią minusy.
Czekam z niecierpliwością na takie możliwości i już się zastanawiam, czy warto dzieci posyłać do szkoły anglojęzycznej :)





