Nie przestaję się dziwić jak skutecznie firma Apple potrafi kreować modę na swoje produkty. Czytam sobie różne informacje i co chwila przewija się info, że firma ta czy tamta, wprowadziła dedykowaną aplikację dla iPhona. Jakoś rzadko słychać o tego typu aplikacjach na Windows Mobile czy Symbiana. Nie znaczy to, że nie powstają ale nie mają na pewno tak dobrej prasy.
Nie jestem użytkownikiem produktów Appla ale mam czasem wrażenie, że nawet jakbym był, nie wiedziałbym do końca jakie to stwarza możliwości. Przypomina mi się stara Biblia z 1872 roku, leżąca gdzieś u mnie na strychu. Są tam modlitwy na każdą okazję np. modlitwa do odmówienia przed wyjściem na targ albo modlitwa przed kąpielą. Człowiek musiałby przed każdą czynnością sprawdzać czy nie ma na tę okoliczność modlitwy.
Podobnie chyba jest z produktami Appla. Idę do teatru, musze więc sprawdzić czy ten teatr nie wydał aplikacji na iPhona, jadę do Londynu, przeszukuję więc AppStore w poszukiwaniu aplikacji dla londyńskiego metra, linii lotniczych, miejsc które chce odwiedzić itd. I pewnie każda z tych instytucji ma dedykowaną na iPhona aplikację.
Niedawno zastanawiałem się, jaki jest najlepszy telefon dla turysty. Gdyby przyjąć tylko kryterium bogactwa aplikacji ?turystycznych?, niekwestionowanym zwycięzcą byłby iPhone. Kilka przykładów z ostatnich dni (oczywiście zza wielkiej wody):
- idziesz do Zoo w Cincinnati, nie zapomnij iPhona, do dyspozycji nawigacja po zoo, podcasty, video, informacje o zwierzętach
- dziecko pyta ile jeszcze czasu do wyjazdu do Disney Landu ? Aplikacja Countdown to Disney na iPhona cię wyręczy. Klikasz i już wiesz co odpowiedzieć.
Z innych ciekawostek, widziałem nawet aplikacje/przewodniki po centrach handlowych ! Nie wiem co jest bardziej przerażające, czy to że ktoś je napisał, czy ze ktoś inny je zainstaluje i będzie używał.
Z innych ciekawych zastosowań iPhona, które zresztą już od paru ładnych lat działa, mogę podać np. Blow Up Hall 50 50, hotel w Starym Browarze w Poznaniu. Pokoje nie mają numerów a zamiast klucza gość dostaje iPhona. Nie słyszałem żeby gdzieś dostawał telefon z Androidem albo Windows Mobile J
Teraz, jak już oswoiliśmy się z wszechobecną iPhono-manią, czas na kolejny produkt Appla, iPada. Tym razem każda nowa aplikacja (większość aplikacji z iPhona działa też na iPadzie) czy nowe zastosowanie, urastają do rangi newsa dnia a poszczególne instytucje i firmy zaczną się niedługo prześcigać, kto jest bardzie innowacyjny i oryginalny.
Pojawił się już pierwszy chętny do miana modnego i innowacyjnego. Londyński hotel The Berkeley, każdemu gościowi wręcza iPada na cały okres pobytu w hotelu (ciekawe kiedy Blow Up Hall 50 50 zmieni iPhona na iPada). Po co tego iPada dają ? Wygląda na to, że ma to być głównie nośny marketingowo gadżet. Dostęp do Internetu, przewodnik po mieście, elektroniczne gazety, informacje hotelowe. Żadna rewelacja. Najważniejsze jednak ze są pierwsi i informacja poszła w świat. I na pewno znajdą się tacy, którzy z tego powodu zarezerwują pokój właśnie w tym hotelu. Mimo, że mogliby kupić sobie iPada za ułamek ceny noclegu (1300 ?/noc).
Podziwiam skuteczność z jaką produkty Appla zdobywają Rynek. Jednocześnie trochę się boję, że pewnego dnia wszyscy będziemy mieli iPhony. A jeżeli ktoś nie pójdzie za głównym nurtem, zgubi się w Zoo i pożrą go hipopotamy.





