Przychodzi klient do biura podróży i caÅ‚y zadowolony chce wykupić taniÄ… wycieczkÄ™ na „za tydzieÅ„”. Przecież od lat nauczony byÅ‚, że takie kupowanie w ostatniej chwili to najlepszy interes. Organizatorzy wyprawiali cuda z cenami, żeby upchnąć pozostaÅ‚e miejsca. Nawet na niedrogie wyjazdy byÅ‚o z czego jeszcze wybierać.
A w tym roku klops !
Wszystkie tańsze wycieczki są wykupione z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Nie wiem czy to wina zmniejszenia przez organizatorów liczby miejsc na wypadek kryzysy, czy inny powód. Faktem jest, że wszystkie niedrogie i dobrze oceniane hotele należy rezerwować z przynajmniej 4 tygodniowym wyprzedzeniem. No chyba, że ma być byle co. Takie oferty zawsze zostają na ostatnią chwilę. Każdy sprzedawca w biurze podróży zna kilka takich miejsc w każdej destynacji. Z czystym sumieniem nikogo by tam nie posłał.
Najgorsi sÄ… jednak klienci, którzy tego nowego „trendu” nie rozumiejÄ…. TÅ‚umaczysz takiemu, że w tym roku nie warto czekać na last minute bo można siÄ™ srogo zawieść i jeżeli na miesiÄ…c przed wyjazdem sÄ…Â miejsca na hotel który mieÅ›ci się w jego budżecie i który mu siÄ™ podoba to trzeba brać.
Patrzy taki na Ciebie jak na wariata, który chce go naciągnąć. Przecież zawsze czekał do ostatniej chwili i tanio kupował. A tu jednak skucha.
Przykład: miesiąc przed wyjazdem klient ma 5 hoteli do wyboru do 2000 zł w dobrym standardzie. Wszystko tak jak chciał. A on na to, że poczeka jeszcze bo może na last minute spadną o 100 zł. Ale sknera ! Po tygodniu dostaje informację, że 3 już się wykruszyły a na pozostałe są ostatnie miejsca. I cena nie spada. Ale on jeszcze poczeka ! Do wyjazdu kilka dni i klient się budzi ze swojego wyczekiwania. Z poprzednich hoteli nic nie zostało. Są jakieś kiepskie, oceniane na 3/10. Tragedia. Jak teraz chce jechać w dobry standard to musi wydać minimum 2500 zł. Ma swoje last minute. I nadal nie rozumie jak to możliwe. Przecież nigdy tak nie było.
W tym roku last minute jest tylko dla bogatych. Te droższe hotele faktycznie zdarza się, że w ostatniej chwili są w fajnych cenach. Ale takich klientów niewielu. Dużo za to mądralińskich sknerów, którzy wiedzą lepiej.
A przed nami szaleństwo cen walut. Będzie jeszcze mniej wesoło.




